Haftowałam już broszki, teraz przyszedł czas na kolczyki. Broszki są dużo łatwiejsze, ponieważ powstaje tylko jeden egzemplarz. Z kolczykami jest większy problem. Cóż, poszczególne sztuki różnią się odrobinkę, ale nie na tyle, by było to zauważalne podczas noszenia:) Inspirowałam się projektem Sherry Serafini na podobne kolczyki, a także pracami Izziland i jej pięknymi kolczykami - wachlarzami, oczywiście do tych ideałów mi baaardzo daleko, ale nie tracę nadziei.
Prace w kolejności powstawania, najpierw kolorowe, całkiem nie w moim stylu, ale noszę je dumnie:) Drugie w bardziej stonowanej kolorystyce.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz